Cienie lasu - recenzja komiksu

 

Recenzja - Cienie lasu; senny obłęd

Hej kochani. Macham do Was drugą częścią Cieni lasu, a na bieżący rok jest już zapowiedziana kolejna. Szybciutko przyjrzymy się więc, co tam w Wiekowym Dworze. Zapraszam!

Recenzję pierwszej odsłony możecie przeczytać tutaj: https://pijanamorana.blogspot.com/2024/10/cienie-lasu-recenzja-komiksu.html, więc darujemy sobie jakieś rozległe wstępy. Przypomnę tylko, że mamy przed sobą fantastyczny kryminał historyczny z elementami romansu i z rzadka dawkowanym, lekkim humorem. Oraz oczywiście demonologią słowiańską w tle. Tym razem jest zdecydowanie bardziej oniryczne, momentami nawet wpadamy w psychodelę. Pod kątem graficznym druga część publikacju Agi "Tutu" Szymańskiej na pierwszy rzut oka nie różni się jakoś znacznie, a jednak jak się zastanowimy nad tym dłużej, to różnic jest wiele. Można z pewnością stwierdzić, że na problemy surowego w kresce komiksu została zrzucona zasłona dymna, która działa. Może tła są mniej zróżnicowane, ale pozbyliśmy się problemu z perspektywą (choć rysunki dalej bywają koślawe). Może nadal nie ma bardziej rozległego researchu historycznego, ale tym razem skupiamy się bardziej na emocjach bohaterów, a czas zostaje sprawą trzeciorzędną, więc nie ma w czym znaleźć błędów!  Do tego wprowadzona została erotyka, która wbrew pozorom podkreśla dojrzałość projektu.

 Komiks skupia się tym razem na rozterkach psychologicznych i mimo tego, że jest to pozycja historyczna, podejmuje dyskusje również na ważne, aktualnie tematy, takie jak chociażby fałszywe oskarżenia za przemoc seksualną, depresja czy problemy egzystencjonalne.

Nadal mamy rok 1921. Zamiast ubywać problemów rodzinie Malachitów, tych ciągle przybywa. Główny bohater, Wiron pracujący w tak wesołym miejscu jak kostnica powoli traci zmysły. Poznajemy bardziej szczegółowo jego charakter i backstory. I może się nam nie spodobać to co zobaczymy. Przyjaźń z demonem, tęsknicą Leną staje się lekko romantyczna, ale też bardziej chaotyczna i jak się pewnie spodziewacie nie jest ona w żadnej mierze zdrowa.
Brat Wirona wpada w poważne kłopoty. Czy młody adept zdecyduje się złamać sobie życie paktem z demonem, żeby go ratować?
Na szczęście przy całej tej emocjonalnej karuzeli mamy czas na poznanie nowych demonów. Zobaczymy między innymi debiuty chochlika, również w ciele rozrywkowego kota jak licho, i marę nocną, którą możemy zresztą podziwiać na okładce.
Doceniam piękną onomatopeję "jeb jeb jeb". Po to się czyta komiksy. Dziękuję.

Czy polecam komiks? Jasne. Dobrze jest wrócić do Wiekowego Dworu, choć budzi nieustanny niepokój.


 Rok wydania: 2025

Cena okładkowa: brak




Komentarze