Kupała

Noc Kupały

20/22 czerwca obchodzimy Noc Kupały, zależy od przesilenia. Chciałabym więc poświęcić temu świętu dzisiejszy wpis. Jeśli jesteście ciekawi ogólnego kalendarza słowiańskiego, przedstawiłam swoją propozycję w styczniu. Możecie ją znaleźć pod poniższym linkiem:
https://pijanamorana.blogspot.com/2019/01/kalendarz-sowianski.html
Przejdźmy do tego, które interesuje nas dnia dzisiejszego!

Noc Kupały (płd. Sobótka) jest świętem związanym z przesileniem letnim. Jak już wiecie, Słowianie byli ludem mocno związanym z wierzeniami agrarnymi, więc zarówno kalendarz rolniczy jak i świąteczny są ze sobą ściśle powiązane. To obchodzimy podczas najkrótszej nocy w roku. Dziś często nazywane jest "słowiańskimi walentynkami", lecz w praktyce nic tych dwóch nie łączy. Geneza słowa prawdopodobnie łączy się z ros. "kąpiel" i nie bez powodu. Uważano, że do do Kupały nie można brać kąpieli w płynących ciekach. "Przed Kupałą kąpać się nie godzi, bo przed Kupałą po dnie licho chodzi".
Obchody generalnie miały na celu przynieść roczny urodzaj w plonach. Poświęcano je głównie dwóm żywiołom - ogniu i wodzie. Tej nocy nie można było spać. Obchody zaczynano od skrzesania ognia z drewienek jesionu lub brzozy (brzoza jest symbolem płodności. Skojarzcie jakie drzewa towarzyszom chrześcijanom w Boże Ciało obchodzone w podobnym czasie). Skakanie przez ogień miało uzdrawiać oraz oczyszczać. Młodzi mieli jednak głównie ciekawsze rzeczy do roboty. Dziewczęta puszczały na wodzie wianki ze świeczuszkami. Jeśli zatonęły lub uwikłały w zarośla, świadczyło to o staropanieństwie lub nawet śmierci, w zależności od rejonu. W tę wyjątkową noc kojarzono się w pary. Było to absolutnie dobrze odbierane, szczególnie, że młoda dzierlatka z dzieckiem stanowiła bardzo łakomy kąsek dla przyszłego męża, gdyż świadczyło to o jej płodności.
Jako ciekawostkę podam, że Noc Kupały ma tak silną tradycję, że tak naprawdę nigdy nie zostało wyplenione przez kościół i do tej pory przetrwało praktycznie w niezmienionej formie. W 1262 roku podczas hucznych obchodów owego święta gród książąt mazowieckich (znajdujący się w Warszawie, dzisiejsze Łazienki Królewskie. Tak, dobrze czytacie) został najechany przez Litwinów i Rusinów. W Kronice wielkopolskiej czytamy "Przybywszy chyłkiem na ziemię czerską na Mazowszu, zupełnie spustoszyli ją ogniem i mieczem. Tam wszedłwszy niespodziewanie do pewnej wioski zwanej Jazdów, (w tym momencie jedna z dzielnic stolicy) zastali książąt mazowieckich, Siemowita z jego synem Konradem" (przek. Abramowicz). Książę Siemowit I dosłownie stracił głowę w tym starciu, a jego syn został porwany. Co jest moim osobistym zdaniem skandalicznie, miejsce wspomnianego grodu nie zostało w żaden sposób oznaczone, a w jego miejscu, zarośniętym krzakami sto wyłącznie enigmatyczny pomnik z orłem i datą, który to prawdopodobnie nic nikomu nie mówi.
W późniejszym czasie próbowano  forsować Noc Kupały pod nazwą nocy św. Jana.

Jak już pisałam, Kupała zawsze była obchodzona w różnej wielkości społeczeństwach. Warto dołączyć tego dnia do grup rodzimowierczych, odtwórczych, folklorystycznych, lub spędzić je po prostu w gronie najbliższych i przyjaciół. 




Komentarze

  1. Proponuje poczytać jednak wersję podróży Ibrahima ibn Jakuba według al-Gardiziego, a nie al-Bekriego.
    Panna z dzieckiem była wyłaczana po za nawias społeczeństwa. Miałóa zakaz udziału w obrzedach kupalnych, jak i była wyłączona z innych tego typu uroczostości na wsi. Tak samo jak córki czarownic/wiedźm.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz