Recenzja - Słonka. Mit słowiański
Hej kochani. Dziś zerkniemy na kolejny webkomiks. Przed Wami "Słonka".
Zapraszam!
Przed sobą mamy mini webkomiks nawiązujący baaardzo luźno do mitologii słowiańskiej. Publikacja "Słonka. Mit słowiański" dostępna jest tutaj: https://webkomiksy.pl/komiks/slonka-mit-slowianski?v=MV8-2P_Y21_G. Autorka ma za sobą publikację slavzinów, więc szeroko interesuje się tą tematyką. Wspomniany jest pracą licencjacką pani Michaliny Targosz vel MiShiGo i zarazem eksperymentem malarsko-drewnianym, więc część jest utrzymana w stylistyce płaskorzeźby. Zaciekawieni?
Niestety autorka korzysta z bardzo wątpliwych (lekkimi słowami) źródeł i opiera się głównie na pseudonauce w budowaniu narracji, co już na wstępie pozostawia potworny niesmak i sprawia zawód. Na otarcie łez cytuje również kroniki, co trzeba oddać. Gdyby nie pierwsza wpadka i niefortunne zakończenie, o którym zaraz, byłby to całkiem zgrabny komiks - przynajmniej pod kątem stylistyki nawiązującej do etnografii.
"Słonka" to - można rzec - podwójna opowieść miłosna. Rodziców tytułowej bohaterki oraz jej samej. Od poczęcia ciągnęły się za nią wątki nadprzyrodzone. Być może z powodu własnej inności i wyobcowania zakochuje się ona w Słońcu - Swarożycu.
Niestety z powodu korzystania ze wspomnianych już wątpliwych źródeł, treść przytacza też pseudobóstwa.
Niestety z powodu korzystania ze wspomnianych już wątpliwych źródeł, treść przytacza też pseudobóstwa.
UWAGA SPOILER
Ogromnym nietaktem i już zwyczajnym brakiem wiedzy, którego już nie ma czym usprawiedliwić jest fakt, że na końcu komiksu Słonka, zarówno jak za swe przewinienia, jak i zasługi, zostaje zamieniona w... słonecznik. Jest to roślina, która "przywędrowała" do Europy dopiero w XVI wieku i oczywiście nie jest rodzima! Zamieszczanie jej więc w kontekście mitologii słowiańskiej jest zwyczajną ignorancją.
KONIEC SPOILERU
Komiks jest utrzymany w surowej stylistyce i mieszanej technice.
Czy polecam komiks? Bez wątpienia jest on przyjemny dla oka, ale niestety to koniec jego zalet. Jeśli chodzi o treść, to w tak krótkiej publikacji nie powinno pojawić się tyle błędów w researchu. Sami zdecydujcie czy macie ochotę zerknąć, ja niestety nie mogę go polecić z czystym sumieniem.
Cena okładkowa: brak
Komentarze
Prześlij komentarz